Z dnia na dzień róże...
Z dnia na dzień róże, które kochałem, marnieją:
Nie każdą porą mogą zakwitać ogrody;
Zbyt długo wiatr łagodny wiał; rzeczy koleją,
W lód teraz wichr północny ujmie rzeczne wody.

Przystoi ci, Radości, tak podnosić słowo?
I nie wiesz, że to czynem prawdziwej swywoli,
Gdy drażnisz pod moimi palcy strunę ową,
Przez los już przeznaczoną smutnej Melancholii?

                         tłum. Wincenty Korab-Brzozowski

Czytany: 2484 razy


=>