Kasprowicz_Jan - Z_zawiązanymi_oczyma .: Wierszoteka Ibki :.

Z zawiązanymi oczyma
Z zawiązanymi oczyma
Pędzę na oślep ku tobie,
Nic mnie już, nic nie powstrzyma -
Ty śmiej się! Drzewam widział w jesiennej żałobie.

Jak mnie przywitasz, ja nie wiem...
Gdy dotrę do drzwi twego domu,
Czyż z równym się zejdę zarzewiem?
Milcz o tym, żem się potknął! ni słowa nikomu!

Tam, słyszę, wstał już krąg słońca,
Na szczyt swój już wzbił się z południa
I zagasł, i noc już... Bez końca
Trwa życie... Tęsknicami człek tor swój zaludnia.

Na skrzydłach by serce leciało,
Kosztowne dziś dary ci niesie...
Za mało ci jeszcze? za mało?
Las ciemny, las odwieczny, dusza błądzi w lesie.

Niczego mi żal już nie będzie
I nic mnie urazić nie zdoła,
Gdy ujrzę takiego sędzię,
Jak ty... bo któż obetrze mi te krople z czoła?

Gdzież są tak miękkie dłonie?
Źrenica gdzież równie łagodna?
Warto potrudzić się po nie.
Ktoś spojrzał w głąb jeziora, pociągła go do dna.

Z zawiązanymi oczyma
Pędzę na oślep ku tobie,
Nic mnie już, nic nie powstrzyma -
Ty śmiej się! Drzewam widział w jesiennej żałobie.



Czytany: 1805 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ