Morrison_Jim - Ogniwa_łączące .: Wierszoteka Ibki :.

Ogniwa łączące
Diamenty jaśniały niczym tłuczone szkło
Na ulicy w środku nocy
A na górze ściany były mokre
ich białe oczy błyszczały i lśniły

Wtem z daleka ukazał się gnom
Anioł przemknął na puszystych stopach
Bulwar stał się rzeką
Gdy oczekujące tłumy zadrżały

Byłem w motelu i patrzyłem
Z whisky w dłoni
Jej oddech był czuły, wiatr ciepły
Ktoś urodził się w pokoju


Osiągnięcie:

Wykonywać prace w obliczu
          pustki
Uzyskać formę, tożsamość
Wybić się z tłumu

Życzliwość publiki
ferwor publiki

nawet zgorzkniały Poeta Szaleniec jest
             klownem
Odgrywającym rolę na scenie






Zimna elektryczna muzyko
wyrządź mi krzywdę
Rozedrzyj mój umysł
swym ciemnym snem

Zimna stalowa świątynia
Zimne żywe umysły
    na zaduszonym wybrzeżu

Weterani zagranicznych wojen
Jesteśmy żołnierzami
    Rock & Rollowych Wojen



Czy być
wielkim perfumowanym
       zwierzęciem w rozterce
umierającym pod
       słodką protekcją
         króli
i egzystować jak wytworne
kwiaty pod
       emblematami ich
       osobliwego imperium
czy też ze zwykłą beztroską
                wiarą
wymierzyć im policzek, odkryć ich karty
napluć na los i oddać piekłu
płomienie z nawiązką

umierając godnie
moglibyśmy żyć jak
niewinne trolle
mnożyć nasze uciechy
i wytknąć środkowy palec
bogom w naszych własnych
       sypialniach

raczej, być może,
         może
    wydostańmy się, kurwa, na
         otwartą przestrzeń,
    nadymając tryumfalnie
przepysznie, kończąc ich.

Czytany: 1361 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ