Do Kreolki
W wonnej, słońca pieszczotą szczęśliwej krainie,
W cieniu drzew baldachimu, co w purpurze płoną,
Gdzie od palm szczytów mżąca w oczy senność płynie,
Damy - kreolki czar mnie przedziwny owionął.

Płeć jej blada, gorąca; ruch szlachetne linie
Tej smagłej czarodziejki nadaje ramionom;
Wysoka, smukła, na myśl przywodzi łowczynię
Uśmiechem i pewnością ócz nieustraszoną.

Gdybyś przybyła, Pani, w stare sławy strony,
Nad brzeg Sekwany albo Loary zielonej,
Tak piękna, godna zdobić najstarsze salony,

Sprawiłabyś, że w cichej, cienistej ustroni
Sonetów tysiąc w sercach poetów zadzwoni,
Niźli twoi Murzyni bardziej ujarzmionych.

Czytany: 1403 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ