Tańcząca żmija
Lubię, senny mój aniele,
Złotą, mieniącą
Na przecudnym, gibkim ciele
Twą skórę lśniącą!

Włosów twoich las odurza
Wonną głębiną,
Dłoń jak pływak się zanurza
W toń czarnosiną.

Niby rankiem łódź zbudzona
Przez wietrzyk nagle,
Dusza jeszcze rozmarzona
Rozpina żagle.

Snem twe oczy ociężałe,
Z chłodnym wyrazem,
To klejnoty, gdzie się zlały
Złoto z żelazem.

Zda się, gdy twa postać mija,
Piękna, niedbała -
Jakby się na lasce żmija
W takt kołysała.

Głowa, pełna snów leniwych,
Jak u dzieciątka,
W rytm się słania pieszczotliwych
Ruchów słoniątka.

Kibić twa, jak łódź rybacza,
Chyli się w chodzie
Z boku na bok - zda się macza
Swe reje w wodzie.

Niby zdrój, co z śniegów tryśnie
Po lśniących zrębach,
Kiedy wilgoć ust twych pryśnie
Na białych zębach -

Jakbym u Rajskiego Gazdy
Pił tęgie wino -
Niebo płynne, a w nim gwiazdy
Chłonął z tą śliną!

Czytany: 1627 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ