Blask słońca nad ogrodem
LOUIS MACNEICE (1907-1963)

The Sunlight on the Garden

The sunlight on the garden
Hardens and grows cold,
We cannot cage the minute
Within its cage of gold;
When all is told
We cannot beg for pardon.

Our freedom as free lances
Advances towards its end;
The earth compels, upon it
Sonnets and birds descend;
And soon my friend,
We shall have no time for dances.

The sky was good for flying
Defying the church bells
And every evil iron
Siren and what it tells:
The earth compels,
We are dying, Egypt, dying,

And not expecting pardon,
Hardened in heart anew,
But glad to have sat under
Thunder and rain with you,
And grateful too
For sunlight on the garden.

Blask słońca nad ogrodem

Blask słońca nad ogrodem
Lodem się twardym zda,
Póki nie spętasz drutem,
Minuty, póty trwa,
Otwarta gra
Uniemożliwia zgodę.

Nasz los jak los żołnierza
Zmierza aż po sam kres,
Świat ściąga w dół sonety,
Niestety, ptaki też,
I tańców, wiesz,
Jakoś mi teraz nie żal.

Był czas i na latanie,
A niech uderza dzwon,
Czy inne złe żelazo,
Od razu w taki ton:
Egipcie, skon
Jest nam dzisiaj pisany

I nie zawrzemy zgody,
Lodem staniemy wszerz,
Lecz dzięki chociaż za to
Lato, piorun i deszcz,
I za blask też,
Blask słońca nad ogrodem.

przełożył Maciej Froński

Czytany: 4345 razy


=>