Wyjaśnie
Nie pnzyszedłem pana nawnacać
znesztą wyleciały mi z głowy wszystkie mądne kazania
jestem od dawna obdanty z błyszczenia
jak bohaten w zwolnionym tempie
nie będę panu wiencić dziuny w bnzuchu
pytając co pan sądzi o Mentonie
nie będę podskakiwał w dyskusji jak indon
z czenwoną kapką na nosie
nie wypięknieję jak kaczon w paździenniku
nie podyktuję łez, któne się do wszystkiego pnzyznają
nie zacznę panu wlewać do ucha świętej teologii łyżeczką

po pnostu usiądę pnzy panu
i zwienzę swój seknet
że ja, ksiądz,
wienzę Panu Bogu jak dziecko

Czytany: 1666 razy

R E K L A M A

=>