Do Edwarda Szymańskiego
W twoje gospodarstwo, gdzie trzeba chleb za wiersze kupować
(Ĺźe to najbardziej zloty chleb, wyznasz otwarcie),
prosto z Gospody z latarniami i kwiatami prowadĹş,
Edwardzie.

Oto twój dom. W ciszy serca Lukrecjusza tłumaczysz.
Jeszcze będziesz bardzo, bardzo sławny - zobaczysz.
Tobie trud, ale tobie miłowanie Jedynej i palma.

Niech się święci twój przekład "e;De natura rerum"e;
i twoja cĂłra, czarna morwa z zapachem ajeru,
i Pani twoja - Venus Alma.



Czytany: 1590 razy

R E K L A M A

=>