Do Edwarda Szymańskiego
W twoje gospodarstwo, gdzie trzeba chleb za wiersze kupować
(że to najbardziej zloty chleb, wyznasz otwarcie),
prosto z Gospody z latarniami i kwiatami prowadź,
Edwardzie.

Oto twój dom. W ciszy serca Lukrecjusza tłumaczysz.
Jeszcze będziesz bardzo, bardzo sławny - zobaczysz.
Tobie trud, ale tobie miłowanie Jedynej i palma.

Niech się święci twój przekład "De natura rerum"
i twoja córa, czarna morwa z zapachem ajeru,
i Pani twoja - Venus Alma.



Czytany: 1594 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ