Filek_Kamil - "Jam_jest_Jacek_Soplica..." .: Wierszoteka Ibki :.

"Jam jest Jacek Soplica..."
    Boże ! Ojcze Polski ! Bądź pochwalon na wieki,
Niech każdy Polak woła o Tobie, żeś Wielki !
I zapisuje w swoim sercu słowa Twoje,
Spisane kiedyś w księgi, tomy, liczne zwoje,
Tchnione miłością Twą wszelkiej ludzkiej osobie
Stąpającej po ziemi, czy leżącej w grobie.
I Ty, Matka Ojczysta, Maryja Dziewica,
Która spoglądasz teraz na te drobne lica,
Zaczerwienione niczym główki kop buraków;
(Łatwo poznać, że jam jest z narodu "Polaków" );
Głoszę i wyśpiewuje piosnkę narodową:
" Maryjo, po wsze czasy, Tyś naszą Królową ! ".
Proszę Cię - ukołysz mą dusze niespokojną
Napełniając swym czarem - wiarą bogobojną;
Mamo, zaszczepiaj w prostym, młodzieńczym sercu
Radość, jak gdybym stanął na ślubnym kobiercu,
I z więzłem Miłości do stu lat dożył czasów,
Ubóstwiając Cię, wielbiąc - jak Rosjanie Sasów;
Aniżeli w dłoniach mych poczuje gromnice
Błagam Cię ! - Niechaj wspomnę Jacka Soplicę !
Jego Odwagę ! Ona tak ciągle zachwyca
Moje marne serce. I urokiem podchwyca
Do wiary we własne, życiowe przeznaczenie.
Tak, Jacku ! Tyś miał przynieść Polsce Ocalenie:
Przyniosłeś - chwałę, uwielbienie, i cierpienie !
Bo gdy Litwa synów na wojnę posyłała,
Wtem w Soplicowie Twoja dusza umierała,
A wiedz, Matka - Ojczyzna wtedy zapłakała !

Jednak, żeby wielebnych nie zasmucać gości
Powiem, Tyś był, jest, będziesz, Pan nad wszelkie włości !
Przecież żyjesz w pamięci, jako mój kochanek
Romantyczny - splotła Ci miłość z Ewy wianek,
Który nosiłeś przez całe pielgrzymowanie
Ziemskie, prosząc Stolnika o poślubowanie.
Nie doczekanie ! Diabły kule prowadziły,
(Wystrzeloną z Twych rąk), wiec do celu trafiły,
I wnet Dziedzic Horeszko krwią padł zalany,
Lecz wcześniej znak krzyża na niebie - pokazany
Zakreślił ! czym odkupił wszystkie Twoje rany.
Tegoż jednak nie dojrzał - gorzko zapłakałeś,
I Ojczyznę czym prędzej konno opuszczałeś,
A w zakon wstąpiwszy, imię "Robak" obrałeś.
Teraz mogłem Cię szukać tylko pod przykryciem,
Bowiem doświadczon tym haniebnym przeżyciem
Świadomie wypierasz się młodzieńczej przeszłości;
Boisz się przyznać, Jacku, żeś zabił z miłości !

Boże ! Zbawco Polski ! Bądź pochwalon na wieki !
Proszę, natchnij mnie, racz wysłuchać tej rozterki :
"Ojcze, Ojcze mój, wiedz najpierw, żem wciąż grzesznikiem,
Nie pomogły matczyne prośby, z spowiednikiem
Rozmowy - ciągle we mnie czarty siedzą nowe,
Przez nie strapionym ! - Lecz, Powietrze Soplicowe,
Które nagle w moich pojawiło się nozdrzach
Wznieciło uczuć burzę - diabły wpadły w postrach;
Rozsierdziły je piękne, litewskie widoki,
(Ah, Te Góry, Lasy, Te Łąki i Obłoki);
Pokrywały bogactwem rozmaitym ziemie,
Stwarzając nadzieję rodziły pokolenie,
Którego ogrom tu zapału nie zamieszczę,
Starczy,że car mówił:" Przeklęte polskie wieszcze! ".
I tak, Ojcze, cała sytuacja wygląda :
Zosia swe kurki w mych myślach tęskno ogląda,
A wtem - bitwą krzyków obudzony nad rankiem,
Dostrzegam Asesora z Rejentem, przed gankiem;
Tłuką się o wyższość Kusego i Sokoła,
Wnet Sędzia na obiady Soplicowskie woła .
I mógłbym jeszcze różnych przykładów nadmieniać,
Lecz nie chcąc, wzorem szlachty, na drobne rozmieniać
Powiem - Soplicowo mi zawsze przypomina
Twarz tajemnicza pod kapturem - Bernardyna ! "

Czytany: 1005 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ