Leonardo
Piękne ręce załamał mistrz do żalu skłonny...
Zwiodły go liczne próby i ścisłe prawidła.
W miediolańskiej kaplicy bledną malowidła.
Barbarzyńcy zburzyli księcia pomnik konny.

Otwartymi oknami zmierzch nadchodzi wonny.
W kącie, w mroku pracowni, pająk, snując sidła,
Zakurzonej machiny połamane skrzydła
Łączy z głową młodzieńca o ustach Madonny.

"e;Kamień, w wodę rzucony, wywołuje kręgi.
Głos jest falą powietrza"e;. (Z Leonarda księgi
Werset, pismem odwrotnym nakreślone wiersze).

I myśl jest falą, która słowo trąca pierwsze...
Nieskończoność - płynąca w kręgi coraz szersze,
Czoło nasze owiewa oddechem potęgi.

Czytany: 1830 razy

R E K L A M A

=>