Przedświąteczny urok (satyra)



Choinka drży jak osika.
Czuje już chłód piły łańcuchowej.
Karp modli się do rybiego boga.
Święta są jeszcze niegotowe.

Kredyty są rozchwytywane.
Zdążysz je spłacić do wakacji.
Czeka podwójne sprzątanie...
Przed i po wigilijnej kolacji.

W marketach już stan oblężenia.
Trwa walka o nietrafione prezenty.
Tylu gości będzie do wykarmienia!
Pochłonęły nas szaleństw odmęty!


Oskar Wizard

Czytany: 41 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: