Ibka - zdjęcieMłody w fotelu zagląda i... czyta?
Dzisiaj jest : Piątek, 20 października 2017
 Użytkownik:
 Hasło:
Nie masz konta ?   Zarejestruj się
Według autorów:
&
- autor nieznany -
A
B
C
Ć
D
E
F
G
H
I
J
K
L
La Fontaine Jean de1
Lachowicz Weronika4
Lampone2
Lange Antoni1
Larethian2
Lasota Agnieszka1
latarnik z Faros1
latarnik z Faros38
latarnk z Faros1
Lech Kazimierz Idzior22
Lech Makowiecki4
Lechoń Jan44
  -> *** (Co noc, gdy już nas...
  -> 11 listopada
  -> Aria z kurantem
  -> Ballada o Lordzie Byronie
  -> Biografia
  -> Burza
  -> Chorału Bacha słyszę...
  -> Duch na seansie
  -> Erynie
  -> Gniew
  -> Harfa w nocy
  -> Herostrates
  -> Idy marca
  -> Iliada
  -> Jacek Malczewski
  -> Jan Kazimierz
  -> Lenistwo
  -> Łakomstwo
  -> Mędrca szkiełko
  -> Mickiewicz zmęczony
  -> Mochnacki
  -> Na "Boskiej komedii"...
  -> Na niebo wypływają...
  -> Niebo
  -> Nieczystość
  -> Nike
  -> Obżarstwo i pijaństwo
  -> Oedipus Rex
  -> Pani Słowacka
  -> Piłsudski
  -> Poeta niemodny
  -> Powstałem nagi z mego snu
  -> Pycha
  -> Sąd Ostateczny
  -> Spotkanie
  -> Śmierć
  -> Śmierć Mickiewicza
  -> Toast
  -> Wielkanoc
  -> Włosy Słowackiego
  -> Z cyklu "Polonia...
  -> Zazdrość
  -> [Pytasz, co w moim życiu...
  -> [Stargany męką straszną...
Lehman David1
Lejkowski Irek1
Lenartowicz Teofil9
Lenka1
lenkaK.2
Leokadia Fabiańska4
Leokadia Pietrzyk3
Leon Lamberg13
Leonard Gogiel1
Leonard Cohen1
Leonard Gogiel2
Leopardi Giacomo2
Lepper przyszedł1
Lermontow Michał1
Leśmian Bolesław186
Leśmian Czesław1
Lew-rycz1
Lewaj Dorota3
Lewandowski Czarek5
Lewandowski Mariusz1
Li Bo2
Lideon1
Liebert Jerzy7
Lipska Ewa10
Liranna8
Lisle de Laconte3
Lorca Federico Garcia3
lubbock john1
Lucjan Kuraś7
ludi11
Ludwinia2
Luna1
Luna Gaj41
Ł
M
N
O
P
Q
R
S
Ś
T
U
V
W
X
Y
Z
Ż
R E K L A M A
Lechoń Jan

11 listopada

11 listopada Wiersz napisany na uroczystość 10-lecia niepodległości i wygłoszony w Teatrze Polskim w Warszawie 28 listopada przez Stefana Jaracza


Kiedy nocą śpi scena, śnią maszyny huczne
I umilkły pioruny, burze, deszcze sztuczne,
Kiedy teatr bez widzów, jak kościół bez wiernych,
Jest tylko świętym domem tajemnic niezmiernych
Ci, co słońcem zrobili blask ramp migotliwy
I świat stworzyli bardziej niż życie prawdziwy,
Których wiecznie trwać będą miłość i cierpienie,
Schodzą się jako duchy i stają na scenie.
Was wzywam! Nasze bowiem słowa są ułomne
I nie dosyć są wielkie, i za mało skromne,
Nie dość żeśmy cierpieli, za mało walczyli,
Byśmy mogli cośkolwiek powiedzieć w tej chwili.
Ale ty, któryś poszedł za granicę świata
Wezwać pomsty na przemoc, co naród przygniata,
I słowa znalazł takie, żeś temi samemi
Od nas mówił do nieba, od nieba do ziemi,
I ty coś nie znał ziemskich pożądań marności,
Tylko cuda początku i słońce przyszłości,
Coś nad w grobie leżącą stał jak anioł złoty
I krew i łzy jej wszystkie przemieniał w klejnoty -
Wy mówcie! Ty, o którym nie wierzymy sami,
Jak to? On żył naprawdę i był między nami,
Ty, który w czas bez wiary i na wszystko głuchy
Przyszedłeś dać świadectwo, że są jeszcze duchy,
Patrz! Mroki się rozpierzchły i w otchłani giną,
Jakaś ręka spuszczoną targnęła kurtyną,
Konrada jakaś postać prowadzi bezglosa.
Kto to? Może robotnik albo dziewka bosa.
We wszystkich domach światła rozbłysły wśród nocy.
Uradujcie się w grobach, wolności prorocy!
Gdzie kat zaciskał stryczek wkoło dumnej głowy,
gdzie stała szubienica, jest krzyż Chrystusowy!
Płyniesz teraz przeszłości niewstrzymana falo!
Oto się nad Krakowem złote blaski palą,
Król Zygmunt milcząc patrzy, jak Wisła się wije,
I wtedy dzwon uderzył! Ten sam, co dziś bije!
Bij! I porwij nas w swoje chyboty ogromne,
Wołaj: "Bądźcie jak tamci, to was nie zapomnę,
A. wtedy ci, co przyjdą, gdy się wiek wasz prześni,
O was także pomyślą, słuchając mej pieśni,
A Ty, który jedyny możesz stać w tym dźwięku
I w Tobie jednym serce nie zadrży od lęku,
Bo kiedyś Ty go słuchał - to nienadaremno
I sam jeden powstałeś w niewoli noc ciemną,
Budź ospałych: niech głosem Twoim mówi cały
Tysiąc lat krwi i potu, i tej ziemi chwały,
I marzenia poetów, mogiły żołnierzy!".
Niech więc głowę pochyli, kto w cuda nie wierzy,
Ten, który umiał cierpieć, a radość go trwoży,
Kto nie stargał na szyi niewoli obroży,
I kto chce przyszłość wstrzymać, i kto przeszłość plami,
Niechaj wyjdą tą nocą. Bo dziś pod gwiazdami
Jakieś cienie po polach, po mieście się snują
I wśród płaczu padają. I ziemię całują.




Wiersz umieścił użytkownik: uzytkownik_anonimowy
Odsłon: 32310
Najnowsze wiersze:
Pełna lista
TOP 10 ostatnio czytanych:
TOP 10 użytkowników:
TOP 10 autorów:
2292
1374
982
896
846
702
691
666
646
637
R E K L A M A
Skończ z wydawaniem pieniędzy, stań się Prosumentem
R E K L A M A
Gabinet psychoterapii Gestalt w Opolu
Twoje zdrowie - serwis dbających o zdrowie
Tektura Opolska
Prawa autorskie do treści wierszy oraz zdjęć należą do ich autorów.
Jeśli zauważysz nadużycie/złamanie prawa, napisz do nas.
UWAGA! Ten serwis uzywa cookies i podobnych technologii (brak zmiany ustawienia przegladarki oznacza zgode na to)
Copyright © 2017 wiersze.annet.pl anowak & ibka