Zabrakło mi...
Nie zapadłam się pod ziemię- nawet na chwilę
I nie ogarnęła mnie ciszą nagła senność,
A wciąż brak mi znajomych, ulotnych doznań,
Ponure myśli nie wpisują się w codzienność.

Wysoko, ponad głową - zabrudzone niebo,
Może to smog, może obraz zmęczonej duszy,
Wytężam pamięć, myślę- czym zapełnić lukę?
Zabrakło mi znajomych widoków, podniet oczu!

Pewnego poranka szron okrył bielą drzewa,
Czarne konary znikły za śniegowym blaskiem.
Już wiem! Zimy i jej czaru mi brakowało,
Skrzącej gwiazdeczkami mrozu zimowej baśni.

Czytany: 198 razy

R E K L A M A

=>