Jesienią się stałam

tak całkiem bezwiednie.
Młodość przeminęła, dzieci już dorosły,
mąż uciekł ze świata, została samotność.
Jak dla siebie ścieżkę szczęśliwą dziś odkryć?

Tyle we mnie ciepła, nadziei, spokoju.
Z kim się tym podzielić? Z kim śmiać się? Z kim płakać?
Z kim noce podzielić? Z kim dzień rozpoczynać?
Z kim zwyciężać słabość, lękać się i wahać?

Mam pod powiekami barw przestrzeń rozległą,
po błękit i słońce bardzo chętnie sięgam.
Chciałabym czuć bliskość, kogoś kto mnie kocha,
prawdziwie, głęboko z odrobiną nieba.

Maryla

Czytany: 140 razy

R E K L A M A

=>