Spojrzę inaczej
Samotność smutną mi podsuwa
jesień skąpana w chłodnych deszczach
i w łzawych strugach żal gromadzi
stracone szanse szeptem streszcza

ona wie o tym że spłowiały
marzenia gromadzone w sercu
nikt nie scałuje z rzęs tęsknoty
chyba że w przypadkowym wierszu

chcę się wyzwolić od pęt smutku
bezsenność odczarować nocy
wielobarwnością rodzić słowa
wśród marzeń zapomnianych brodzić

podnoszę chmur zwalistość ciężką
by choć przez moment ujrzeć jasność
taką słonecznie uśmiechniętą
zanim i we mnie zacznie gasnąć

spojrzę inaczej na szelesty
liści opadających miękko
po kruchość ich i barw ulotność
postaram się przyjaźnie sięgnąć

zbiorę w bukiety myśli ciepłe
niech płoną niczym wrzosowiska
które jesienne lubią pieśni

niechaj to będzie moja przystań

Maryla

Czytany: 63 razy

R E K L A M A

=>