Wróg
Usiadła przed solidną szafą z wielkim lustrem,
A odbicie potraktowała jak słuchaczkę
I peroruje, tłumaczy, zniknął jej uśmiech
I przytakuje sobie- bo przecież ma rację!
Tajemnica wszystkich niepowodzeń drzemie w niej,
Bo jest błędem pośród milionów jednostek,
A przeciwieństwa są jak wiatr, deformują ją,
jest mierna, wciąż bierne narzędzie w rękach losu!
Słuchając jej destrukcyjnego monologu,
Popartego minami i wykrzyknikami,
Pomyślałam ? Nie niszczmy siebie! Gdzież tu rozum?
Nie bądźmy swoimi najgorszymi wrogami!


Czytany: 77 razy

R E K L A M A

=>