Uśmiech lata

W słowach Twych iskier tyle,
aż się ciepło z nich sypie!
Widzę, jak idziesz łąką
z pełnym skarbów koszykiem.

Zbierasz złoto z promieni,
szelest z babiego lata
i muśnięcia purpury,
co z zielenią się brata.

Sfera marzeń rozległa,
krople skaczą a świerszcze
patrząc w niebo składają
z barw błękitu swe wiersze,

przytulisko dla baśni
i pogodnych nastrojów.
Śpiewnie szepczą do myśli,
że do ust Ci wykroju

uśmiech bardzo pasuje,
taki ciut rozmarzony,
taki ciut uskrzydlony,
latem ciepłym i barwnym
cały zauroczony...

Maria Polak (Maryla)

Czytany: 50 razy

R E K L A M A

=>