Droga do Arkadii
Jestem potargana, poskręcana wiatrem,
Jak sosny wśród   piasku   na nadmorskich wydmach,
Wraz z losem dostałam pakiet snów, wizji,
Za widnokrąg niosą mnie tęsknotą myśli.
A to życie rzuca mną jak nędznym prochem,
Obijam duszę:   to o ściany, to o drzwi,
Złośliwy los - z góry patrzy, słów mych słucha,
Pokrętnie podsuwa sny, a zamyka drzwi.
Nie urodziłam się pośród rodu dębów
I nieba, jak one nie mogę dosięgnąć,
Jestem wciąż niską skarłowaciałą sosną,
Niech przynajmniej wiatr wokół mnie wieje śpiewnie.
I niechaj ten wiatr parasolkę przywieje,
Barwną, jasną z kolorów świata złożoną,
Niech mnie ten parasol w błękit chmur uniesie,
Do krainy Arkadii pójdę drogą.

Czytany: 68 razy

R E K L A M A

=>