Poranek [już tak nie rozmarza]
już tak nie rozmarza
choć ciągle jeszcze drży nadzieją
że będzie dobrze miło ciepło
blade promienie wokół ścieląc

cisza przysiadła gdzieś wśród liści
sił jakby chciała im swych dodać
do tego tańca co je czeka
na wiatru niezbadanych prądach

rdza niecierpliwa wchodzi cicho
liściom przydaje barw jesiennych
trawy zetlałe błyszczą dumnie
bo ktoś rozrzucił po nich perły

i tylko serce tęsknie woła
rozpromienienia pragnie doznać
łagodnych ściszeń barw zachwytu
gdy obok upragniona postać

Maria Polak (Maryla)


Czytany: 54 razy

R E K L A M A

=>