W kilku słowach o wścibstwie
Dziś znowu jestem z plasteliny,
Czuję cudze palce na sobie,
Ktoś chciałby ulepić mą duszę,
Jakby Bóg nie stworzył jej dobrze.
Kreślę koła na piasku- jak ptak
Tworzę terytorium, ściany.
Cała ja- to moje tęsknoty,
Nie chcę pęknięć w losie i zranień!
Sny, myśli nadal mam podniebne,
Światło- od dziecka kusi, wabi,
Jeśli nie dojdę, to dolecę.
O! Przestawili drogowskazy !
Jak liść suchy, żyję bez życia.
-Zawracaj ! - W swojej myśli słyszę
I cudzy bełkot, zamiast ciszy,
A Ty Boże widzisz i nie grzmisz!

Czytany: 68 razy

R E K L A M A

=>