Rozliczam się wierszem
Rozliczam się wierszem z tobą z sobą z życiem
przeróżne stosując kombinacje myśli
i chociaż jest trudno przełamać się słowem
wśród szarości szukam jednej małej iskry

co potrafi wznieść mnie mimo że brakuje
obecności kogoś kto by kochał szczerze
nie myślę w tej chwili o dzieciach bo one
są źrenicą piękna i w ich miłość wierzę

tak mi się dziś jakoś rozmarzyło smutno
może to pogoda ? deszcz za oknem pada
plączę się w zwątpienia obojętność czasu
samotność codzienna u progu przysiada

och choć raz to poczuć jak budzę się rankiem
dłoń tkliwa rozgłaszcza jakieś senne mary
i szept czuły słyszę drżący żarem uczuć
słodycz w serce wtapia dzień objęciem barwi

znaczy czas jesienią mój krok przez kolejne
świty zmierzchy noce szyfrując gwiazd drgania
nie doznałam jeszcze - choć tyle lat we mnie-
pachnącego szczęściem nadzieją - kochania
z cyklu ?listy do M.?

Maria Polak (Maryla)

Czytany: 45 razy

R E K L A M A

=>