Niech będzie...


czarne jak posępna kara spojrzenie krzyczy
wina jak szalona porażka ciał
śni szatan o mnie
kpię z samotnej nocy

moja ciemność zdradzieckiego
grzechu musi pluć na krew
czarny głód gnije
niszczy szatana i krzyczy

słońce kłamie
bezwzględnie i często umiera tęsknota
spojrzenie krwi jak cierpienie
płacze

i rozpaczliwie płonie zemsta wyklętego ognia
porażka przeczucia traci zapomnianą
pustkę snu i rani spojrzenie
kiedy niszczy cierpienie zwodniczego nieszczęścia

Czytany: 208 razy

R E K L A M A

Inne wiersze tego autora...
Znaleziono łącznie : 13

Mateusz Polak - chore słońce umiera
Mateusz Polak - Czyja to dziewczyna?
Mateusz Polak - mroczne nieszczęście
Mateusz Polak - Na czerwono
Mateusz Polak - Niech będzie...
Mateusz Polak - niecierpliwa pasja
Mateusz Polak - o chorej ciemności
Mateusz Polak - Oda do kota
Mateusz Polak - oddech
Mateusz Polak - Rozzieleniam...
Mateusz Polak - Róże są czerwone
Mateusz Polak - słuszna kara
Mateusz Polak - Wspomnienie Twoich ust