Stanęłam nad krawędzią pustki
Stanęłam nad krawędzią pustki,
słowa nie plotą lin ochronnych,
myśl, co goniła promień słońca
nie chce zaglądnąć ciepłem w oczy.

Wszystko jest jakby nierealne,
bezkształtne, barw i światła skąpi,
więc, jak mam dzisiaj coś napisać,
ścieżkę pogodną teraz odkryć.

Maria Polak (Maryla)

Czytany: 70 razy

R E K L A M A

=>