Piłka zmyłka
Nie zakochuj się kochany nie zakochuj
Sercem nie bij w tarabany się uspokój
Bo aorta tobie pęknie może żyłka
I nie zdążysz nawet klęknąć widząc zmyłkę

Ledwie słów zamienisz parę myśląc przy tym
Że ci będzie mieszać w garach fest kobita
Czule szepnie coś na uszko a ty w niebie
Już wirujesz potem słyszysz nie chcę ciebie

Choć powabną bywa nadal a więc kusi
Nóżkę miewa całkiem zgrabną lecz podusią
Zakryj myśli w swojej głowie rozmarzone
Nie chciej wyśnić czegoś szybko co skończone

Czytany: 115 razy

R E K L A M A

=>