Nazajutrz...



a gdy już cisza
swoim krzykiem
strąci gwiazdozbiory
nastanie dzień pierwszy
nowej rzeczywistości
odejdą powoli smutki
lęki
nocne zmory
powróci radość
i znów
w sercu Twym
spokój zagości

bo stało się to
co przygotował los
bezlitosny
czas powstać z kolan
i chwycić bary życia
do duszy wpuścić
promień słońca
i oddech wiosny
szatan porzuci karty
i ucieknie
wśród piekielnego wycia

a wtedy?
Zza chmur
wyjdą Anioły
wystraszone
opadną łuski z powiek
zobaczysz
że masz przyjaciół
wiernych i wspaniałych
czas próby
znów minął
kolejne przeszkody
przezwyciężone
jak zwykle zresztą
więc wracaj
do marzeń
mniej lub bardziej
śmiałych


Oskar Wizard



Czytany: 46 razy

=>
Wierszy tego autora: