Podkowa


Podkowa

Podkowo szczęśliwości co domy nam ozdabiasz
I bronisz majętności by nikt nam jej nie zabrał
Przynosisz również szczęście odpędzasz zło wszelakie
Gdy szatan chce nas uwieść swym triumfalnym wrzaskiem

Gdy Dunstan z Cantenbury zakonnik pustelniczy
Muzykował na harfie tak dżwięcznie i lirycznie
Łkając melodią słodką co duszę naszą koi
To zobacz dziś człowiecze co ciebie niepokoi

Tak bardzo pragniesz szczęścia a diabeł wciąż cię kusi
Żąda byś konia podkuł bo on objechać musi
Wszelakie majętności by rządy swe utrwalać
O władzę jemu chodzi choć ma jej wciąż w nadmiarze

A biskup z Cantenbury swym paktem go omotał
Podstępem zmusił gościa by w domach był też spokój
Bo kiedy sam właściciel podkowę nań zawiesi
To dozna zdrowia szczęścia i sam się też nie zbiesi


Czytany: 86 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: