Stary i Nowy Rok


Rok 2017 zbliża się powoli ku swojemu końcowi.
Zostało tylko trzy dni do Nowego Roku.
Dlaczego piszę „Nowego Roku” z dużej litery?
Czytelnik domyśli się, że w ten sposób żegnam to co było i mam nadzieję
na Nowe.
W grudniu mija rok i osiem miesięcy od śmierci mojej żony Marylki.
Nie obchodzę tradycyjnie żałoby. Już nie te czasy , kiedy się nosiło żałobną wstążeczkę w klapie marynarki. A pamięć ludzka jest wybiórcza . Przynajmniej moja pamięć.
Pozostają w niej wyłącznie dobre wspomnienia. I brak jakże nadal w sercu tak bliskiej osoby.
Wspólne wędrówki po górach. Zwiedzanie jaskiń. Noclegi w mrozie w częstokroć nieopalanych schroniskach. Wspólne zbieranie górskich samosiejek, by zasiać je na naszej działeczce i cieszyć się jak się tam przyjmują i jak rozkwitają.
Wspólne pokonywanie lodowatych potoków górskich. Brałem wtedy moją Marylkę na barana.
Pokonywanie lęku przestrzeni wysoko na drabinie, prowadzącej albo do wysokiej jaskini, albo przy zejściu z niej, po oblodzonych szczeblach.
Wspólne dzielenie się zapasami w czasie górskich wędrówek
Radość, że nie dałem się oszukać , ani oszukać mojej żony paskarskimi cenami, obliczonymi na naiwność ceprów.
Pomoc przy pokonywaniu oblodzonych podejść. Kontakt słowno – głosowy we mgle i przy ograniczonej widoczności.
Kalendarz portalu społecznościowego Facebook podaje datę 28 grudnia 2017 r jako międzynarodowy dzień pocałunku.
Kogo mam pocałować i kto ma mnie przytulić? Dzieci daleko, a znajomości wirtualne to nic innego jak spojrzenie w dal na zamglone szczyty. Nie one stanowią o mojej wędrówce do końca szlaku, który muszę jeszcze przejść , aż do końca.
Niech Nowy Rok 2018 będzie dla mnie szczęśliwy w tej wędrówce.
Takie jest moje życzenie.

Czytany: 119 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: