Pojedynek poetów.


 
Znów sobie słodzą i pochlebiają.
Każdy punkt jest przecież bezcenny.
Lecz na podium nieliczni pozostaną.
Trud poniżenia daremny.
 
Rankingi, punkty, zdobyte tytuły.
Przyznane przez towarzystwo
wzajemnej adoracji.
Orły pióra i zwykłe niezguły…
Czyż nie mam racji?
 
Podniecają się własnymi komentarzami.
Bo nikt ich nie czyta oprócz poetów.
Najchętniej pocięliby się mieczami.
Najlepiej w formie epitetów.
 
A ja mam gdzieś poetów uznanie.
Bo chcę pisać tylko dla czytelnika.
Moje ukochane rymowanie…
I smutek mój nagle gdzieś znika!
 
 
Oskar Wizard
 
 
 
 
P.S. W tłumie każdy poeta jest podobny do drugiego.
 
 ;)))
 
 

Czytany: 112 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: