Bólu nie wykrzyczę więc milczę.



Co powiesz człowieku miły
gdy życie Cię znów przerośnie?
Gdzie oprzesz wzrok ciężki, ospały...
Fałszem zaśpiewasz radośnie?

Za ciosem cios los krnąbrny serwuje.
Straconych szans już nawet nie zliczę.
Dobrze, że serce cokolwiek czuje,
bólu nie wykrzyczę więc milczę.

Niechby już na rafy mój okręt uderzył wreszcie.
A ołowiane jesienne niebo spadło na głowę.
Demony przekleństw i smutków się cieszcie.
Gdy zniknę mękę życia skrócę o połowę.



p.s. Poszedłem po rozum do głowy.
Wyszedłem przemyśleć własne życie.
A kiedy plan działania będzie gotowy...
... to może wrócę... jak zwykle...
... niezbyt skrycie.



Oskar Wizard



Czytany: 49 razy

=>
Wierszy tego autora: