Powrót Króla.


Najdłuższa wędrówka
ma swój kres.
Powracam z mroków
zapomnienia i niepamięci.
Przecież tu moje królestwo
ukochane jest.
Ożyła Muza
i poezja znów mnie nęci.

Małe to królestwo
lecz po cóż mi wielkie?
Pałac wreszcie został odnowiony.
Trzymam znów pióro
i atramentu muszelkę.
Tułczy czas
został zakończony.

Czy mi Ciebie
w wędrówce brakowało?
Bardzo! Lecz utraciłem zdolność pisania.
Bo też życie mi się nie rymowało...
Myślałem już,
że straciłem zdolność
ludzi kochania.

Może ciążyło wspomnienie
po tamtej dziewczynie?
A może to wpływ
deszczowej jesieni?
Lecz życie
wciąż świeżym
strumieniem płynie.
Trzeba wierzyć,
że w lepsze się zmieni.


Oskar Wizard


Czytany: 78 razy

=>
Wierszy tego autora: