świtanie szarobure


ot mgliste i ponure
świtanie szarobure
po deszczu ziemia dycha
brak ruchu na ulicach

w oknach nie widać światła
bo milczą jak uparte
szeregi samochodów
witają niepogodę

tramwaj poranny jęczy
i szyny brzdękiem dręczy
ludziska jeszcze w łóżkach
nie czuwa nocna stróżka

ot blokowisko szare
gdzieś może w zlewie gary
tę nockę przesypiają
a w kącie drzemie pająk

Czytany: 87 razy

=>
Wierszy tego autora: