Matnia


Gdy kłopoty jak burza nas okropnie smagają
Trzeba wsparcia w osobie kochanej
Pot się perli na czole a ty kicasz jak zając
Nieporadnie bo nie wiesz co grane

Myśli dręczą straszliwe serce z bólu już płonie
A samotność tak bardzo doskwiera
Wewnątrz burza szaleje diabeł macha ogonem
Niechaj jasna to weźmie cholera


Trzeba dłoni pomocnej lub uśmiechu jak słońce
Sam niewiele w kłopotach dziś znaczysz
Jesteś nagi bezbronny myślisz stale o końcu
To nie wyjście to matnia dziś raczej

Czytany: 60 razy

=>
Wierszy tego autora: