Trzeźwość.


Był duszą
każdego towarzystwa.
Potrafił
wiele kobiet oczarować.
Jednak miłością
była wódka czysta.
Wpadł w długi.
Będzie do końca życia
żałować.

Lubiła pić
przez słomkę drinki.
Na rauszu
czuła się śliczną królewną.
Kochała się z każdym
w oparach winka.
Przegrała życie,
wiem to na pewno.

Nie lubił ludzi,
był zbyt ponury.
Po piwie
humoru mu przybywało.
Pijany
lubił wygadywać bzdury.
Zapił się,
tylko wspomnienie
pozostało.

Życie wciąż przeczy
reklamom alkoholu.
Gdy stracisz pieniądze,
pijacka przyjaźń się kończy.
Na kacu
proza życia
powraca znowu…
Zdrowie na cienkiej linie
wciąż tańczy.

Bogini Trzeźwości,
przez głupich pogardzana!
Nadajesz rzeczom
prawdziwą miarę.
Dajesz nowe szczęście,
gdy jesteś kochana.
Po diabła chłeptać
rozpuszczalnika czarę?


Oskar Wizard



Czytany: 38 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: