...dzisiaj przyjdę do ciebie...


tuż po północy
błogość poczujesz pocałunek
delikatny dotyk opuszków palcy
z rozkosznym smyraniem paznokci

na niewiarę swoją
chwilę wstrzymasz oddech
na pragnienie uniesienia
na pożądanie z utratą zmysłowości

wnet w płomieniu ust
w otchłanie namiętności się rzucimy
przylegając do siebie
płynnie tak i rytmicznie
szukając źródła rozkoszy

bardziej się zatapiając
smakowicie się karmiąc
w objęciach ramion drżąco falując
w uśmiechu obudzimy oczy
by na noc następną znów być razem...







Czytany: 163 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: