Poezja.


Ogród, cichy, spokojny,
pokryty śniegiem.
Na tym poletku
obłąkani żniwiarze.
Lód obsiewają
pod zimowym niebem.
Piszą wielkie historie
błahych zdarzeń.

Nad nimi śpiewają
Demony i Anioły.
Środkiem Śmierć idzie
wśród modlących się księży.
W kącie pysznią się puste stoły.
Kiedyś czytelnicy
wertowali tam księgi.

Czymże poezja jest?
Ambrozją czy kulą armatnią?
Pytałem po drodze
przechodniów zabieganych...
Nie byli ciekawi
lecz znalazłem ciebie
ukochaną...
Rzekłaś,
że nie da się czytać
wierszy nierymowanych.

Oskar Wizard

Czytany: 17 razy

=>
Wierszy tego autora: