Nocy westchnienie.


Płoną gwiazdy,
szumią drzewa...
Ciebie nie ma...
Niebo muśnięte
komety westchnieniem...
Tęsknię
za twoim przytuleniem.
Śpisz pewnie
snem głębokim
i słodkim...
Marzenie mam teraz
o smaku szarlotki...
Samotność
tak bardzo
w tej chwili
doskwiera...
Marzenia w tęsknotę
zawzięcie ubiera.
Jak mam przetrwać tu
do poranka sam?
Samotność zbyt dobrze znam...
Gdybym mógł
na skrzydłach polecieć...
Wiesz, gdzie bym
pomknął przecież...
Tak mało jest chwil
razem spędzanych...
Dzieci już nie poznaję
naszych kochanych.
Śpij dobrze,
to tylko nocne
wśród pracy
westchnienie...
Obiecaj wieczorną randkę
i przytulenie!


Oskar Wizard

Czytany: 50 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: