W kawiarence pod błękitem




W kawiarence pod błękitem
gdzie horyzont lśni pogodą
siedzę z tobą kawę piję
mając ciepło słońca obok

Dzień kolejny drzwi otwiera
rozczesuje ciężar - wczoraj
wiatr podsyła ślady rozmów
wygładzając słowa format

Rzadko trafia się wygrana
ślepą ścieżką szczęście błądzi
tylko pragnień słodki zapach
ławo jest do serca złowić

Przestrzeń z blaskiem dopasować
można do zasięgu myśli
gdzie roztacza się nadzieja
dystans trzyma czas kapryśny

Źdźbło każdego błysku zbieram
i przytulam go miłośnie
wierząc że pomimo wszystko
myśl skieruje nam ku wiośnie

Tam z harmonią zlewać będzie
abecadło życia nowe
z baśnią szyfrem rozpisaną
stawać zacznie się zalążkiem

Słońca we mnie oraz w tobie
apetytem na dni trwanie
wiarą że to ludzie mierzą
nami swej wartości skarbiec

Czytany: 75 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: