Ochrońmy czułość.


chociaż już jesień znika w oddali
zastyga w bezruchu nadziei cień
grudzień rozkwita mroźnym oddechem
nostalgii w sercu tkwi smutków cierń

nie odchodź wśród mgieł w zamyśleń krainę
bezbrzeżna jest ona jak lody polarne
rozpalmy ogień w porannym brzasku
rozpędźmy nastrojów chmury zbyt czarne

ochrońmy czułość w sercu niknącą
najlepszy to lek na wieczory zimowe
czas przecież nadal świeżością płynie
przed nami czekają dni piękne i nowe


Oskar Wizard

Czytany: 39 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: