Kiedy upadnę.


kiedy upadnę
to wnet się podniosę
podniosę się też
gdy padnę znów
może o pomoc ciebie poproszę
choć walczyć lubię samotnie
na podobieństwo lwów

a gdy na powstanie zabraknie siły
albo też ciebie blisko nie będzie
to i ten bruk będzie mi miły
odpocznę trochę i spojrzę wszędzie

podziwiać będę krajobraz jesienny
może mój stan kiedyś się zmieni
aż znów rozkwitnie czas wiosenny
będziemy leżeć znów przytuleni

i wstać już chyba nie będzie się chciało
cóż znaczy kolejny zryw waleczności
życie jak powietrze z balonika uleciało
przytulimy swój koniec ramionami miłości


Oskar Wizard

Czytany: 47 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: