Lato spotkałem...


Spotkałem lato
na nadziei skraju.
Miało twój uśmiech
oraz spojrzenie.
Otwarło bramy
gorącego raju.
Poczułem szczęście
i natchnienie.

Znikły gdzieś
chmurne myśli.
Przestał też padać
trosk deszcz.
Myślałem, że lato
tylko mi się przyśni?
Cudowne, wspaniale
wreszcie jest!

Pozostań proszę
ze mną
aż do jesieni...
Chodź wolałbym
przytulać cię
aż do wiosny!
Twoje ciepło
moją samotność
w szczęście zamieni.
Całować wciąż pragnę
uśmiech radosny!


Oskar Wizard

Czytany: 52 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: