Okruch mały szczęścia




Dojrzewają wiosną zielone pojęcia.
Zerwij, jak najwięcej, by zakwitnąć ciepłem,
zbłękitnieć z nadmiaru przejrzystości nieba.
W pełen słońca układ, wchodź z jasnym spojrzeniem.

Ja wiem, że to wiele. Rzeczywistość ciąży.
Zasad nie ustalasz rządzących chwil biegiem.
Trzeba jednak poznać, zrozumieć i odkryć,
jak rozmawiać z czasem, aby było lepiej.

Niech się moje słowa żarzą, kładą spokój,
korytarzem światła biegną na spotkanie.
Z liści niewidzialnej paproci zdejmuję,
okruch mały szczęścia. Ślę go na Twój adres.

Przyjaznego dnia życzę.

Czytany: 132 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: