Pomiędzy kroplami deszczu.


Znów deszcz
zrosił nam oczy.
Świat stał się szary
i mało uroczy.
Słońce zazdrośnie
ukryło swe złoto.
Moje buty i twoje pantofelki
pokryło błoto.

Skryjmy się razem
pod jednym parasolem.
Będąc tak blisko,
rozkwitniemy dobrym humorem.
Cóż deszcz? Popada i odpłynie.
A ja? Pocałunkami osuszę twą szyję.

Będziemy razem
przeskakiwać kałuże.
Wiesz? Chciałbym by deszcz
trwał coraz dłużej.
Wprawdzie po deszczu
rozkwita tęcza na niebie...
Lecz wtedy już
nie będziemy
obok siebie.


Oskar Wizard

Czytany: 259 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: