...i na cóż ta cisza


cichutko przyleciała
na spojrzenie spaśna taka
czym się tak obżarła

obrzydliwa gadzina
przecież wie
nie mile jest widziana

elektrowstrzasu dostała
zapach Muchozolu poczuła
w koszu wylądowała

osa

piękny ma dzień
pełen słońca i wiatr
bez słowa ciepło nuci
szumem fal

wieczór rozpalony
czarem aury
ciało opalone - pachnie bez

na podbój ostateczny
nawinęła się druga szkarada
mówiąc - wybacz i spadaj
krwi mojej pić nie będziesz

i tak w dłonie klasnęłam
bez serca żalu - spadła
pożywi się tobą ptaszek
a jak nie to ciebie spalę

ciemną nocą
nocą złoto purpurową
nocą diabelską
w której nie lubię owadów
jedynie szczęście swoje...

Czytany: 81 razy

=>
Wierszy tego autora: