W mgle o poranku




Mgła o poranku zaciera kształty,
otacza wszystko, mgiełką tajemną.
Barwa przerzedza smugi srebrzyste
dociera do mnie, jak cenny klejnot.

A gdzieś w zaroślach, elfy skrzydlate,
bawią się w mgle tej, jak małe dzieci.
Uczą pisklęta z wiatru nut czytać,
rozświergotanym koncertem cieszyć.

W rosy kropelce tęczę rozpalą,
w gałęzie spokój kładą kołysań,
stoją na straży marzeń, nadziei,
konstrukcją czaru chcą świat zachwycać.

Kiedy promienie nałowią w dłonie,
ze złota plotą wianki na głowy
i tańczą pośród zielonych liści,
uśmiechem szczęścia malują oczy.

W takiej to chwili, dobrze być blisko.
Balsamu kropla spływa na serce,
więc cóż się dziwić, że myśl kreują,
tak, że dzień magią cicho pięknieje.

Czytany: 155 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: