Róż świtem*




Lubię, gdy świtem róż olśniewa,
miesza się z sennym cieniem nocy.
Smugi rozwichrza wiatru tchnienie,
wkraczając w dnia tajemne progi.

Zatracić się w pieszczocie słońca,
nie dyskutując z losem, zbierać
wszystko, co piękne i darować
osobie bliskiej serca hejnał.

Czytany: 100 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: