Niedziela.


Zaśpijmy do południa lub dłużej nawet!
Skończył się już całego tygodnia kabaret...
Niech sobie wszystkie telefony dzwonią...
Niech sąsiedzi pod drzwiami postoją...
Pies natrętów odgoni szczekaniem.
My jesteśmy zajęci niedzielnym spaniem.
I niech sobie dzwonią w kościele!
Mamy wreszcie wolną niedzielę!
Z łóżka wreszcie głód nas wygoni...
Do tego czasu kołdra jak tarcza obroni.
Niby coś trzeba i coś by wypadało...
Wolnego czasu mamy zbyt mało.
Mruczące radio nadejście wieczoru ogłosi...
Dzień zmarnowany? Nie szkodzi!


Oskar Wizard

Czytany: 241 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: