Porannie (Cudowna to chwila...)




Cudowna to chwila, gdy słońce o świcie,
wznosi się na linią horyzontu - hymnem.
Oświetlając przestrzeń konkretem różanym,
rozszerza granice, wspomaga dzień w siłę.

Spójrz, Miły, jak wierzby seledynem iskrzą.
Wiatr gałęzie lekko z lubością kołysze,
własną wersję zdarzeń przekazuje ptakom,
obiecuje zerwać gwiazdy, gdy noc przyjdzie.

Szepczesz mi, że pachnę wiosenną słodyczą,
promienie w spojrzenia zbieram nieustannie.
Ja to robię po to, byś ciepło odczuwał,
zanim wiosna Tobie grać koncerty zacznie.

Czytany: 118 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: