W podzięce



z cyklu „rozważania”

Dziękuję za błękit, co w drzew rozwidleniu,
sięga w dal bezkresną, zapewne gdzieś do mnie.
Lekką mgłą różaną osnuty horyzont,
przyciąga barw brzmieniem. Do serca, je biorę.

Wiesz, że mam odwagę, wbiec w ramiona magii
i czynię to często, zwłaszcza, gdy jest ciężko.
I tak przytulona do marzeń, odkrywam,
że warto jest tańczyć w słońcu myślą ciepłą.

Każdy okruch piękna, użyczony z góry,
daleki od kotła niechęci, krytyki,
ocala uśmiechu siłę przeogromną,
jest szansą na rozwój, gwar codzienny ściszy.

Czytany: 152 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: