jestem twarda




powtarzam sobie jestem twarda
przetrzymam wiele gdy pozwolisz
pogodnie przyjmę co los daje
bez żalu złudzeń wątpliwości

i bez goryczy stanę w szranki
chwil których trzepot rośnie w ciszy
w kolejnym deszczu nie chcę moknąć
co nieuchwytne pragnę słyszeć

jednak w zaciszu wnętrza jestem
krucha jak motyl tknięty cieniem
w łez rozsypując się drobinki
jednak się staram wiele przenieść

przyćmiony okruch słońca blasku
słowo co mięknie pod dotykiem
drgającą w piersi cichą miłość
nad głową niebo ciepłe czyste

Czytany: 157 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: