Polną drogą




W lekką mgiełkę wystrojony
pejzaż się uśmiechnął do mnie
ożywione drzew gałęzie
przepuszczają marzeń promień

czas zatrzymał się na moment
w cieniu brzóz szepczących liści
oświetlonych słońca złotem
budząc uśmiech jakże miły

z liści spływa balsam ciepła
w dłonie wyciągnięte obie
na zgłodniałe marzeń serce
i w pragnienia słodki obieg

iść przed siebie w wianku z maków
z klamrą barw bezbrzeżnych tęsknot
drogą pod spojrzeniem lasu
sącząc cicho dnia słoneczność


Czytany: 103 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: